Pani Krystyna ma sześćdziesiąt jeden lat i kartkę z numerem sprawy. Trzyma ją tak, jak trzyma się rzeczy ważnych, których się nie rozumie – oburącz, za oba rogi, żeby się nie zgięła. Na kartce jest adres strony internetowej i zdanie o tym, że dalsze kroki należy wykonać w systemie. Pani Krystyna przez trzydzieści lat szyła. Potem szwalnia się zamknęła, potem była praca w sklepie, potem sklep też się zamknął. Umie obsłużyć maszynę Juki, umie policzyć w pamięci marżę na trzech asortymentach naraz. Nie umie założyć profilu zaufanego.
– Ja bym poszła na ten kurs – mówi. – Tylko że najpierw trzeba się zapisać.
To zdanie jest w całości opisem problemu i nie wymaga żadnego komentarza. Ale skoro już zaczęliśmy, zajrzyjmy w liczby.
Słowo, które straciło znaczenie
„Przekwalifikowanie” brzmi jak coś, co się człowiekowi robi. Jak zabieg. W dokumentach programowych występuje w stronie biernej: osoby zostaną objęte, uczestnicy zostaną przeszkoleni, wsparciem zostanie objętych tylu a tylu. W rzeczywistości przekwalifikowanie jest czynnością czynną i wykonuje ją człowiek, który akurat stracił punkt oparcia. Musi sam się dowiedzieć, sam wybrać, sam się zapisać, sam dojechać, sam wytrzymać pierwszy dzień wśród obcych ludzi młodszych od siebie o pokolenie.
Każdy z tych kroków ma dzisiaj wersję cyfrową. I to nie jest wygoda – to jest jedyna wersja.
Co pokazuje kwiecień
W kwietniu 2026 roku Wojewódzki Urząd Pracy w Szczecinie opublikował zestawienie, na które zwrócił uwagę dr Krzysztof Osiński. Stopa bezrobocia w zachodniopomorskim wyniosła 8,0% wobec 6,0% w kraju. Bez pracy pozostawało 46,7 tys. osób – o 6,1 tys. więcej niż rok wcześniej. Trzy dziesiąte tych osób nie ma kwalifikacji zawodowych, prawie połowa jest bez pracy długo.
Jest w tym zestawieniu jeszcze jedna liczba, obok tamtych, tej samej wielkości czcionką: 28,2% zarejestrowanych bezrobotnych to osoby powyżej pięćdziesiątego roku życia. Prawie co trzecia. Ta liczba nie ma własnego akapitu w żadnym komentarzu, który czytałem, i podejrzewam, że nie ma go dlatego, że nie wiadomo, co z nią zrobić. Bezrobocie młodych to problem, o którym umiemy mówić. Bezrobocie pięćdziesięciolatka to problem, o którym mówi się ciszej, bo gdzieś pod spodem leży założenie, że to już jest kwestia doczekania.
Do emerytury pani Krystynie zostało sześć lat. To dwa razy więcej, niż trwa całe liceum.
Dwa kryzysy, które mylimy ze sobą
Zestawiliśmy stopy bezrobocia we wszystkich dwudziestu jeden powiatach województwa z prognozą ludności GUS. Wynik jest mniej oczywisty, niż się spodziewaliśmy.
Bezrobocie idzie w parze z wyludnianiem: korelacja stopy bezrobocia ze zmianą liczby mieszkańców do 2050 roku wynosi −0,617. Powiaty o najwyższym bezrobociu stracą do połowy wieku średnio 19,3% ludności, powiaty o najniższym – 9,9%. To ten sam proces oglądany z dwóch stron: nie ma pracy, więc się wyjeżdża, więc jest jeszcze mniej powodów, żeby zostać.
Ale ze starzeniem się bezrobocie prawie nie koreluje. Współczynnik wynosi 0,419 i rozkład tłumaczy, dlaczego. Najstarsze powiaty regionu to Świnoujście i Kołobrzeg – w 2035 roku ponad jedna czwarta ich mieszkańców przekroczy sześćdziesiąty piąty rok życia. Bezrobocie w obu nie sięga sześciu procent. Morze, turystyka, sezon. Starość i brak pracy to dwa osobne kryzysy, które w połowie regionu chodzą osobno.
Nakładają się w czterech miejscach: w powiecie choszczeńskim, świdwińskim, łobeskim i drawskim. Bezrobocie powyżej dwunastu procent, ponad jedna czwarta mieszkańców po sześćdziesiątce piątce w 2035, ubytek ludności powyżej jednej piątej do 2050. Tam żadne pojedyncze narzędzie nie zadziała.
Szczecin wygląda w tym zestawieniu na miasto bez problemu. Stopa bezrobocia 4,3%, druga najniższa w województwie. Udział seniorów prawie się nie zmienia – 23,5% dziś, 23,7% za dekadę. Tyle że pod tą stabilnością dzieje się co innego: miasto straci do 2050 roku 13,1% mieszkańców. Ono się nie starzeje. Ono się kurczy równomiernie, we wszystkich grupach naraz, a seniorzy po prostu zostają, bo dokąd mieliby jechać.
Ilu ich jest
W Szczecinie mieszka ponad sto dwadzieścia pięć tysięcy osób w wieku pięćdziesięciu pięciu lat i więcej. To co trzeci mieszkaniec. W samym przedziale 65–74 lata – około pięćdziesięciu tysięcy.
Według GUS co najmniej podstawowe umiejętności cyfrowe ma w tej grupie wiekowej mniej więcej co ósma osoba. Przeliczone na Szczecin daje to ponad czterdzieści tysięcy ludzi, którzy nie poradzą sobie samodzielnie z formularzem, logowaniem ani załącznikiem. W całej grupie 55+ deficyt szacujemy na ponad sto tysięcy osób.
Projekt Strategii Cyfryzacji Polski zakłada, że w 2035 roku podstawowe kompetencje cyfrowe będzie miało 85% obywateli. Dzisiaj ma je 44,3%. Pani Krystyna będzie miała wtedy siedemdziesiąt lat.
Czego nie załatwi kurs
Odruch instytucjonalny jest zawsze ten sam: skoro brakuje kompetencji, zorganizujmy szkolenie. Sala, rzutnik, dwadzieścia osób, certyfikat na koniec, wskaźnik do sprawozdania. Problem w tym, że bariera, o której mówimy, nie jest barierą wiedzy. Jest barierą zaufania.
Człowiek, który przez czterdzieści lat pracy nie popełnił błędu kosztującego kogokolwiek złotówkę, siada przed ekranem i w ciągu dwóch minut dowiaduje się, że zrobił coś źle. Czerwona ramka. Komunikat, którego nie napisał człowiek. Poczucie, że wszyscy inni to potrafią. Wstyd jest tu silniejszym hamulcem niż niewiedza, a wstydu nie leczy się jednorazowym szkoleniem, tylko powtarzalną obecnością kogoś, kto nie robi wielkich oczu.
Dlatego nie budujemy kursu. Budujemy miejsce, do którego można przyjść drugi raz z tą samą sprawą i nikt nie westchnie. Blisko domu – bo dojazd przez pół miasta jest kolejnym progiem. Z tą samą osobą za każdym razem – bo relacja jest tu narzędziem pracy, nie miłym dodatkiem. Bez certyfikatu na koniec, za to z założonym profilem zaufanym, który działa.
To nie jest romantyczne. To jest tania infrastruktura społeczna, która pozwala drogiej infrastrukturze cyfrowej w ogóle zadziałać. Państwo wydało dwie dekady i miliardy na to, żeby światłowód dotarł pod każdy blok. Ostatnie pół metra – od gniazdka do człowieka – zostało niezaprojektowane.
Pani Krystyna nadal chce iść na ten kurs. Nadal najpierw trzeba się zapisać.
Dane o bezrobociu: Wojewódzki Urząd Pracy w Szczecinie, „Podstawowe fakty o bezrobociu w województwie zachodniopomorskim w kwietniu 2026 r.”. Prognoza ludności: Główny Urząd Statystyczny, Bank Danych Lokalnych. Kompetencje cyfrowe: GUS, „Społeczeństwo informacyjne w Polsce w 2025 r.” oraz indeks DESI 2024. Dane szczecińskie pochodzą z diagnozy wykluczenia cyfrowego prowadzonej przez Stowarzyszenie Inne Przestrzenie – pełne opracowanie dostępne pod adresem inneprzestrzenie.com/diagnoza-cyfrowa. Pani Krystyna jest postacbą zbiorczą, złożoną z sytuacji, z którymi spotykamy się w pracy z mieszkańcami Szczecina.